Strona główna > News > Waglewski Fisz Emade – Męska Muzyka.

Waglewski Fisz Emade – Męska Muzyka.

Wreszcie – tak najkrócej można podsumwać fakt, iż Waglewscy nagrali wspólną płytę. Ojciec – Wojciech, lider grupy Voo Voo i synowie – Bartek (Fisz), raper i Piotrek (Emade), producent muzyczny. Wszyscy znani na polskim rynku muzycznym, z wyrobioną marką – to właśnie spowodowało, że bez skrupułów mogli razem wejść do studia.

Jeszcze przed ukazaniem się krążka, czytałem opienie, że będzie to materiał dla środowisk bohemiarsko-studenckich, a jeżeli faceci w wełnianych ‘condompodbnych’ czapeczkach są męscy, to Elvis żyje. Cóź, prawda jest taka, że rodzinne granie Waglewskich nie trafi do wszystkich – i dobrze, bo znaczy to tylko o ambitniejszym podejściu tych muzyków do tego, co robią.

Muzycznie płyta nawiązuje do amerykańskiego blues-rocka (“Władca kół”, tytułowa “Męska muzyka”), a nawet country (“Badminton”) i punku (“Majty”). Najmniej znajdziemy tutaj elektroniki, co było często sugerowane jeszcze przed premierą. Muzykę do wszystkich piosenek skomponował najstarszy Waglewski (tylko w dwóch przypadkach, pozwolił sobię na pomoc syna Piotrka). Teksty to także zasługa ojca, a syn – tym razem Bartek – wyręczył go jedynie w sześciu (swoich) utworach. Jednak nie tylko familia Waglewskich udziela się podczas tego projektu. Na płycie możemy usłyszeć także Marcina Maseckiego (na pianinie – akustycznym i elektrycznym) oraz Bartka Łęczyckiego (na harmonijce ustnej).

Tekstowo mamy tu zupełnie dwa światy. Ale czego można było się spodziewać, skoro na jednej płycie spotykają się dwaj wokaliści – indywidualiści? Na “Męskiej Muzyce” znajdziemy więc frywolne i ironiczne teksty autorstwa Fisza (“Po pracowitym całym dniu / Chcemy najprawdziwszy cud / Chcemy ściągać barchanowe majty!; “Dziewczęta robią się niegrzeczne / Zamawiając z wódką sok”), uzupełniane przez przesiąknięte życiową goryczą mentorskie rady lidera Voo Voo (“Ja nie umiem dawać rad / Sam się topię w swoich wadach / Sam się składam z samych wad”; “Coś odjęło się, coś dodałem sam / Czy wypiłem połowę już czy jeszcze połowę mam?”).

Mimo, że cały album brzmi bardzo surowo i typowo męsko, “Męska Muzyka” nie jest przeznaczona jedynie dla facetów. Polecam każdemu.

  1. timon
    styczeń 1, 2009 o 22:20 | #1

    WW idol sprzed lat wraca do łask?

  1. No trackbacks yet.