Strona główna > News > F*U*C*K #7: Szkolne zawiłości?

F*U*C*K #7: Szkolne zawiłości?

Zadziwia mnie fakt, że ludzie wypierają się zjawiska ulegania modzie. Cóż, nawet tak nieugięta osoba jak ja, ma coś na sumieniu. Zresztą chyba każdy z nas ma w życiorysie taką “czarną plamę”.

Pamiętam jak parę lat temu trendy było mieć blog. Zwykły zeszyt z napisem “Pamiętnik” odszedł w zapomnienie. Jednak z biegiem czasu elektroniczny pamiętnik stał się też formą dotarcia do społeczeństwa przez ludzi mających coś do powiedzenia. Na łamach blogów zaczęły pojawiać się mądre wypowiedzi, a nie tylko wyznania buntowniczych nastolatków ze zdjęciem Tokio Hotel w tle.

Blog stał się od paru miesięcy także formą walki politycznej. Nawet nie chce mi się tego komentować. Pffff… każdy może napisać, że “ktoś coś tam robi”.

Był szał na fora internetowe. Wiem o czym piszę, bo sam wpadłem w wir forumingu. Udzielałem się jednocześnie na czternastu różnych panelach dyskusyjnych. Sam miałem swoje muzyczne forum, którego świetność minęła już dawno – zresztą jak i większości założonych w tamtym czasie. Tak naprawdę zostały tylko te, które przed moga szałem istniały długo wcześniej.

Z tego co pamiętam, ludzie mieli też jazdy na Fotkę, Grono, MySpace, … Długo by wymieniać. Teraz na topie jest Nasza Klasa. Wszystkich ogarnęła chęć zrobienia sobie “szkolnego” profilu, znalezienia znajomych ze szkolnych lat i … no właśnie czego? Pokazania na siłę, że mi się udało, a tobie nie? Ty masz już trójkę dzieci, a ja dalej mam zgrabną pupę i wysokie notowania u facetów. Ja szaleję w weekendy w klubach, w tygodniu jestem dobrze zarabiającym pracownikiem banku, gdzie ty nawet nie możesz założyć konta, bo pensja nie starczyłaby ci na jego opłacenie.

Jest też oczywiście druga strona medalu. Całkiem miło jest odświeżyć znajomości, pogadać nawet przez gadu. Ale czy ze wszystkimi? Jak to jest posłać “zaproszenie” do kogoś z kim nie rozmawiało się od 6-7 lat, nie szukało się kontaktu, a wręcz udawało się na ulicy, że się nie zna? Powiedzcie mi proszę, jak to jest? Przecież dobrze wiecie, bo tak właśnie robicie!

Dostaje te zaproszenia do Waszych profili, do grona Waszych przyjaciół, ale tak naprawdę to po co mi to? Od paru lat łączy nas tylko jedna rzecz – zdjęcie klasowe z końca szkoły, na którym wszyscy niczym w zabawie Roger mówi, robimy “ciiiiiiis”, bo pan fotograf akurat był Roger’em.

Reasumując, mój MySpace każdy kto tu zagląda, pewnie zna; link do forum też gdzieś tu jest; do Grona nie pamiętam hasła; to mój profil na Naszej Klasie; blogu nigdy nie posiadałem, chyba że uznać można za to F*U*C*K.

  1. Brak komentarzy.