F*U*C*K #6: To już naprawdę koniec 2007 roku!
Koniec roku 2007. Za kilka godzin przywitamy w Polsce kolejnych 12 miesięcy. Czas zatem na podsumowania i postanowienia noworoczne. Zacznę jednak od tego drugiego.
Nie będę:
> oceniał artystów po singlach; sprawdzę cały album,
> skreślał muzyka po jednym nieudanym albumie,
> poddawał się trendom,
> zamykał się jedynie w rapowych klimatach,
> fanatycznie trzymał się swoich ulubionych-starych artystów – dopuszczę też innych,
> ściągał muzyki z Internetu,
> więcej pieprzył głupot o muzyce.
Będę:
> oceniał artystów po singlach, bo to w końcu one mają zachęcić mnie do kupna całego albumu,
> skreślał muzyków po tym jak wydadzą słaby krążek; będę czekał, aż się sami odkupią dobrą płytą,
> poddawał się trendom (chociaż częściowo) – to dotyka każdego z nas,
> dalej tkwił zamknięty w rapowych klimatach – bo to moje życie i już,
> fanatycznie wielbił swoich dotychczasowych muzycznych idoli, ponieważ nigdy mnie nie zawiedli,
> dalej ściągał muzykę z Internetu, bo nawet gdybym chciał nie dotrę do wszystkich muzycznych nowości w formie CD w dniu premiery,
> dalej pieprzył głupoty na muzyczne tematy, a potrwa to tak długo, dopóki istnieć będzie ta strona.
Tyle pisania, teraz zapraszam na część multimedialną. Poniżej link do filmu video, w którym powiem Wam co uważam za hity roku 2007 jeśli chodzi o polską scenę muzyczną.
PS: Nie wiedziałem, że używam tak wiele razy słowa “naprawdę”. Sam się z siebie śmiałem … naprawdę.










Najnowsze komentarze